Skip to main content
search


© The Gospo’s

PodróżePorady podróżnicze

Moje sposoby na oszczędzanie

By 10 maja, 202026 komentarzy
Moje sposoby na oszczędzanie

Nie trzeba strzelić szóstki w totka, nie trzeba mieć bogatych rodziców, nie trzeba napadać na bank. Na podróże można po prostu oszczędzać.

Jak oszczędzać na podróże?

Wydaje wam się, że podróże są tylko dla bogatych, że podróż dookoła świata kosztuje majątek, którego nigdy nie będziecie mieli? Zastanawiacie się skąd ci wszyscy blogerzy i podróżnicy biorą pieniądze, żeby co chwilę gdzieś wyjeżdżać? Powiem wam skąd, chcecie wiedzieć? Oszczędzają i udowadniają, że na podróże stać każdego, kto naprawdę podróżować chce! Wiem, co mówię – w ciągu roku uzbierałam fundusze na półroczną wycieczkę dookoła świata i od tego momentu oszczędzam regularnie, żeby Australia, Tahiti, czy Machu Picchu nie pozostawały tylko marzeniami… Oto kilka sprawdzonych sposobów. Sprawdzonych na własnej skórze 🙂

1. Określ cel

Jeśli nie jesteś pewny w stu procentach, że chcesz odkładać na podróż, to na pewno znajdziesz tysiąc wymówek, żeby pieniądze wydać na coś innego, albo że i tak przecież nie będzie cię stać, więc po co czytać te głupoty. Odpowiedz sobie na pytanie, czy podróżowanie to ‘TO’, co chcesz teraz robić? Jeśli tak – czytaj dalej.

2. Nie porywaj się z motyką na słońce

Każdy by pewnie marzył o kilkuletnich wojażach przez wszystkie kontynenty, leżeniu pod palmą na odległych Malediwach, czy przemierzeniu Europy wzdłuż i wszerz za jednym zamachem. Nie każdy może sobie jednak na to pozwolić. Zanim wyruszyłam w podróż, wiele osób pytało się mnie dlaczego jadę na sześć miesięcy, dlaczego jak już jadę to nie na dłużej. Odpowiedź była prosta – na tyle było mnie stać, wiedziałam że w ciągu roku mogę zaoszczędzić na półroczną podróż. Więc przemyśl, gdzie chcesz jechać i na jak długo, zastanów się ile pieniędzy będzie ci na to potrzebne i ile zajmie ci oszczędzanie. To mogą być tygodniowe wakacje nad polskim morzem, albo wycieczka autostopem przez Bałkany. Może będzie zbierać miesiąc, a może trzy lata – to jest bardzo indywidualne sprawa i zależy na pewno od twojej sytuacji życiowej. Nie stawiaj sobie zbyt wysokich celów, stawiaj sobie takiego cele, które możesz osiągnąć.

3. Zwizualizuj swoje marzenia

Jako tło na ekranie komputera ustaw sobie zdjęcie miejsca, do którego chcesz dotrzeć, kup sobie kalendarz z ukochanego kraju, albo, tak jak ja, powieś sobie na ścianie mapę świata. Zerkaj na nią każdego dnia i odliczaj dni to podróży. Wizualizacje to świetny motywator!

4. Zdaj sobie sprawę z wartości pieniądza w innych krajach

3 złote wydane na piwo, to pełnowartościowy obiad w Tajlandii. Za kwotę równą cenie markowych butów, opłacisz tygodniowy nocleg w Peru (7 nocy!). 30 złotych, które lekką ręką wydajesz na taksówkę, pozwoli ci czasem przejechać w Azji setki kilometrów. Pamiętaj o tym, bo wtedy oszczędzanie nie jest aż takie bolesne.

5. Załóż podróżnicze konto oszczędnościowe.

Wybierz takie dobrze oprocentowane, w końcu w podróży liczy się każdy grosz i przelewaj na nie każdego miesiąca, jakąś część swojej pensji. Sam wiesz najlepiej, na ile możesz sobie pozwolić. Niech na tym koncie znajdą się też wszystkie niespodziewane wpływy – prezent urodzinowy w formie gotówki, premia, dochód z dodatkowego zlecenia. Dodatkowo, za każdym razem gdy sprawdzasz stan tego konta, też coś przelej! Traktuj to trochę, jak zabawę a nie obowiązek. Pamiętaj – te pieniądze przeznaczone są na podróże, nie wydawaj ich na inne rzeczy, jeśli nie musisz.

6. Gotuj w domu

A jeśli nie umiesz, to najwyższy czas się nauczyć. Domowe posiłki nie dość, że są zdrowsze, to są też tańsze. Przygotowuj sobie lunch do pracy, znajomych zapraszaj na wspólne gotowanie, zamiast do restauracji, a to co zostanie w garnku – zamrażaj (nawet, jakby miałyby to być kawałek kiełbasy, czy dwa pierogi, wyrzucanie jedzenia to paskudny i kosztowny nawyk).

7. Przymusowo pokochaj komunikację miejską

Albo znajdź znajomych, czy sąsiadów z którymi możesz dojeżdżać autem do pracy. Benzyna jest okrutnie droga, więc warto i tu zacisnąć pasa. A na koniec, tuż przed wyjazdem, sprzedaj samochód! Po co ma kurzyć się na parkingu, jak ty się wybierasz na kilka miesięcy do Ameryki Południowej?

8. Każdą złotówkę wrzucaj do skarbonki

Złotówki nie są od dziś do wydawania. Będziesz zaskoczony ile uda ci się dzięki temu uzbierać!

9. Pozbądź się dodatkowo płatnych przyjemności

Zrezygnuj z Polsatu Cyfrowego, Cyfry Plus, czy jakiekolwiek innego zbioru płatnych kanałów. Po co ci to? Odłącz telefon domowy (chyba, że jest potrzebny do korzystania z internetu) i zrezygnuj z internetu mobilnego. Przecież darmowe wifi jest już w wielu miejscach, a po za tym dostęp do internetu masz też w telefonie.

10. Poszukaj dodatkowych zajęć

Jeśli uda ci się znaleźć coś w zawodzie to super; wykonaj kilka dodatkowych zleceń. Jeśli nie, to może pomóż umyć sąsiadce okna, weź sobie kilka ekstra godzin w lokalnej kawiarni, zajmij się dziećmi znajomych. Korona ci z głowy nie spadnie, a suma na podróżniczym koncie będzie rosła. Dla chcącego nic trudnego.

11. Sprzedaj to, czego nie potrzebujesz

Rozejrzyj się wokół siebie i zastanów, czego możesz się pozbyć. Tę książkę już przeczytałeś, w tej bluzce nie chodzisz od 3 lat, a wygląda jak nowa, twój stary telefon kurzy się gdzieś tam na półce. Uwierz mi, wszystko można sprzedać chociażby za kilka złotych! Z pomocą przychodzą niezastąpione Allegro i Gumtree (i jeszcze pewnie kilka innych stron). Ja wysprzedałam wszystkie swoje psychologiczne podręczniki ze studiów, do których pewnie nigdy bym już nie zajrzała. Sprzedałam ukochany aparat fotograficzny z trzema obiektywami, na który zbierałam latami, bo wiedziałam że w podróży nie będę chciała go dźwigać. Zweryfikowałam zawartość swojej garderoby, garażu, strychu z pamiątkami. To był olbrzymi zastrzyk gotówki.

12. Zmniejsz koszty mieszkania

Jest na to kilka sposobów, możesz podnająć pokój, zamieszkać z przyjacielem, albo jeśli masz taką możliwość wrócić do rodziców i znowu spać w swoim pokoju trzynastolatka.

13. Ogranicz przyjemności w różnych postaciach

Do fryzjera nie musisz chodzić, co trzy miesiące (farbę sobie można zrobić raz na jakiś czas samemu, włosy nie wypadną), na manicure nie musisz chodzić co tydzień (też się można nauczyć obsługiwać pilniczek samodzielnie), karnet na siłownię nie jest ci niezbędny (można biegać, jeździć na rowerze, rozciągać się na dywanie i to zupełnie za darmo), daruj sobie zakup nowych spodni, czy torebki (i tak nie zmieszczą się pewnie w bagażu, a po za tym w podroży kupisz te rzeczy dużo taniej). Nowy telefon, tablet z wyższej półki – po co? Tak szczerze, po co, jak ten co masz jeszcze działa? Jest wiele rzeczy, które nie są ci niezbędne do życia, a oszczędzanie polega właśnie na tym, żeby z takich zrezygnować.

14. Pozbądź się nałogów

Wszyscy wiemy, ze palenie jest drogie i chyba nie muszę wyliczać ile wydaje się na papierosy w ciągu roku, więc rzuć palenie. Wiem, to nie łatwe, ale jeśli bardzo się chce… Mi się udało. Ogranicz też picie ‘kawy na wynos’, czy piątkowe wyjścia na drinka (znajomi zrozumieją).

15. Nie daj się zwariować!

Oszczędzanie polega na wyrzeczeniach, ale nie daj się zwariować. W końcu przygotowanie do podróży, też ma być przyjemnością. Kup sobie coś czasem, napij się kawy na mieście, poleniuchuj na kanapie. Najwyżej będziesz oszczędzać dwa miesiące dłużej. Nic złego się nie stanie.

A jakie Wy macie sposoby na oszczędzanie?

26 komentarzy

  • Alexxa pisze:

    Świetny post 🙂 mam pytanie ,ile Pani w sumie wydała na podróż dookoła świata?

  • K.G. pisze:

    My odkładamy co miesiąc 2,5 tys. z wypłaty na konto podróże, tylko że podróżowanie rodziną sześcioosobową to już całkiem inne koszty (niestety)…

    • Julia Raczko pisze:

      Na pewno! To j¨ż sporo grupa, ale najważniejsze są priorytety. Powodzenia i wspaniałych podróży!

  • Bardzo wartościowy wpis. Kiedyś też tak myślałem, skąd Ci ludzie biorą pieniądze na te wszystkie wyprawy… przecież to kosztuje tysiące. Mając jasno postawiony cel, a raczej marzenie, to łatwo jest się do tego zmotywować. Przecież nie co weekend trzeba przepić w barze na dyskotece 100 czy 200zł… Powodzenia na turystycznym szlaku 😉

  • Ivon pisze:

    Moja metida to: blaszana szczelna puszka/skarbonka ( mozemy kupic wszedzie, np.bricomarche 6zl) i wrzucamy kazde 5zl z portfela jesli zostanie nam po calym dniu (taki wieczorny przeglad portfela)…czy swiecie ze w takiej sredniej puszce zbierzemy nawet ponad 3tys.zl !!!sprobujcie! Potem wrzucac bedziecie kazda 5 ktora wam wpadnie w rece! Teraz w Hiszpanii zbieram te duze metalowe 2! To jak nalog!!!
    Aaaa…i jeszcze jednak rada: co jakos czas kontrolujmy jakie rachunki placimy i w jakich warunkach umow… Te rzeczy zmieniaja sie dynamicznie i nowi operatorzy oferuja czasem warunki b.korzystne dla naszej kieszeni…warto byc czujnym i zmienia a chocby postraszyc ze chcemy zmienic…to tez skutkuje czasem uklonem w nasza strone!powodzenia!

  • Bridget pisze:

    Hmm, wszystko fajnie, tylko oszczędzać można jeżeli ma się z czego :/
    Jeżeli mimo zastosowanych powyższych rad i tak nie starcza nawet na podstawowe potrzeby, tzn na rachunki czy jedzenie (oczywiście w domu), no to o oszczędzaniu można zapomnieć…

    Rozumiem, że piszesz z własnego doświadczenia, ale nie każdy ma/miał takie komfortowe warunki jak Ty, a wrzucasz wszystkich do jednego worka :/

    Nie mniej zgadzam się, ważne są priorytety i tood nich zależy jak nasze życie będzie wyglądało 🙂

    • Julia pisze:

      Droga Bridget, absolutnie nie wrzucam wszystkich do jednego worka tylko ta, jak piszesz – przedstawiam sprawę ze swojej perspektywy. Tylko tyle 🙂

  • kris pisze:

    A według mnie ważne są priorytety. Jeśli dla kogoś ważniejszy jest remont mieszkania, samochodu, telewizora, nowego telefonu co rok, czy jakiejkolwiek innej rzeczy, która po pierwszym użyciu traci na wartości, to niestety – ciężej takiej osobie zarówno odłożyć, jak i zrozumieć tych, którzy odkładają na podróże.

    „Podróż to wydatek” – jeśli ktoś tak patrzy na podróże, to skazany jest na oglądanie cudzych wspomnień i słuchanie cudzych historii.

    Dla mnie podróż – oprócz tego, że to nałóg – to inwestycja. Samochód mogą ukraść. Dom może spłonąć, a wraz z nim wszystko na co pracowaliśmy. Telefon może upaść i rozwalić się na drobny mak, mogą go też ukraść.

    Wspomnień nikt nam nie ukradnie. Są zdjęcia, są wspomnienia, historie, a co najważniejsze jest doświadczenie.

    Człowiek zupełnie inaczej żyje na co dzień, mając wiedzę, jak jest gdzieś indziej.

    Na Twojego Bloga trafiłem przed swoją podróżą do Australii – cóż to był za miesiąc! – ale pozostawiam go w kanale RSS na dłużej 🙂

    • Julia pisze:

      Wszsytko prawda, co piszesz! Podpisuję się obiema rękoma 😉 Podróż to inwestycja w siebie. święte słowa. Cieszę się, że trafiłeś. I cieszę się, że chcesz zostać na dłużej. Australia się podobała? Może chcesz opowiedzieć o swojej podróży do Australii u mnie na blogu w ramach cyklu Wasza Australia? Daj znać. P.S. świetne zdjęcia!

  • Angelika pisze:

    Odkładanie to nie taka prosta sprawa, wiem, bo akurat próbuję odkładać na mój wymarzony wyjazd do Londynu. Jestem studentką, fundusze mam raczej ograniczone. Zamiast odkładać szukam raczej nadwyżek w budżecie – jeśli takie się trafiają: wypłata za zastepstwo koleżanki w pracy, kasa za udzielanie korków, zwrot podatku etc. Zbieram od listopada, mam 2/3 potrzebnej kwoty więc nie jest źle. Każdy ma swój indywidualny sposób:) A pomysł ze złotówkami baaaaardzo mi się spodobał – wypróbuję:)

  • Oszczędzanie nie jest wbrew pozorom taką łatwą rzeczą. Wiąże się z bardzo dużymi wyrzeczeniami, nawet nie tyle materialnymi, które dość łatwo znieść, a towarzyskimi. Bo jak wychodząc na miasto ze znajomymi powiesz, że Ty pijesz dzisiaj tylko jedno piwo, kiedy macie zamiar wyruszyć na nocne wojaże? To już lepiej nie iść. 😉 Właśnie na czymś takim zazwyczaj tracę pieniądze, które mógłbym odłożyć, a nie na kupowaniu niepotrzebnych rzeczy.

  • Ania pisze:

    Wiele ludzi wcale nie zdaje sobie sprawy ile pieniedzy wydaja na niepotrzebne rzeczy.. Ja mam kolezanke co jest zadluzona na nawet nie wiem juz ile tys $, a dwa lata temu kupila sobie samochod i teraz zyje z miesiaca na miesiac na zerowym koncie, a samochodu nie sprzeda „bo ojciec sie zagada” … zamiast patrzec na swoj komfort to mysli o tym co ktos powie. zreszta.. pozyczylam jej $3000 na ten samochod na downpayment to oddawala mi 2,5 roku te pieniadze.
    no i do tej pory placze jaka ona biedna, a co chwile widze jak kupuje jakies ubrania i bizuterie na necie czy buszuje w sephora.

    Ania, http://pandaoverseas.com/

  • Yyymmm, za bardzo oczywiste rzeczy masz… Kiedy kończyłam studia nie miałam żadnej kasy, ale to ŻADNEJ i czytając porady typu: rozstań się ze swoją ulubioną kawą w Starbucksie, a zaoszczędzisz na podróże to właściwie się śmiałam, bo ja nawet nie miałam pieniędzy na tą potrójną latte w Starbucksie. Wyjechałam do Skandynawii i podejmując się głupich prac jak odkurzanie hal wystawienniczych i sprzedawanie butelkowanej wody na deptaku zarobiłam na wymarzone bilety do Brazylii. Dodatkowo oszczędzałam uprawiając dumpsterdiving. To się nazywa Ekstremalne Metody Oszczędzania:) Ale tym, którzy mają posad w korporacji, do pracy jeżdżą mini cooperem, a wiadomości sprawdzają na super fajnym tablecie, tym osobom, chyba rzeczywiście wystarczy powiedzieć, żeby przestali kupować swoją kawę na wynos, a wszystko się ułoży…

    • Julia pisze:

      Takie oczywiste, jak i oczywiste jest moje życie Wiolu 🙂 Ja pracowałam od pierwszego roku studiów, więc pod ich koniec moja skarbonka już trochę miała. Piszę o swoich sposobach na oszczędzanie. Dla mnie to, co Ty piszesz jest znowu super ekstremalne!

    • nati pisze:

      Wiola, 100% racji!

  • benia szu pisze:

    Dobrze, że o tym napisałaś. Bardzo często słyszę od ludzi, że ich nie stać na realizację marzeń. Na takie podróżej jak moja czy Twoja, wiele osób patrzy podejżliwie, bo wygląda jakbyśmy spały na forsie 😉 A to przecież mit! Trzeba to sobie uświadomić.

    Jeśli mogę się tutaj zareklamować, to pepełniłam podobny tekst 🙂 Zapraszam do poczytania:
    https://nadrugimbrzeguteczy.wordpress.com/2015/01/09/marzenia-nie-spelniaja-sie-same-czyli-krotka-lekcja-o-poswieceniu/

    Ludzie! Marzenia wymagają poświęceń, ale opłaca się 🙂

  • Monika pisze:

    Jesteś taka świetna! Każda Twoja notka to idealne połączenie, wiedzy, doświadczenia, humoru, dystansu do samej siebie… Uwielbiam, mam nadzieję, że niedługo znów wyjadę na dłużej, tymczasem zaczęłam pisać bloga, żeby nic z podróży mi nie umknęło. Super notka, od dziś złotówki nie są do wydawania!

    Powodzenia ze wszystkim! 🙂

Leave a Reply