Skip to main content
Wakacje w AustraliiWskazówki

Gdzie jechać do Australii – pomysły na podróż 2026/2027

By 7 września, 20265 komentarzy
Gdzie jechać do Australii – pomysły na podróż 2026/2027

Wakacje w Australii – decyzja podjęta. Teraz czas na kolejną – co w tej Australii właściwie robić i co warto zobaczyć? Jeśli jesteście gdzieś na tym etapie i szukacie inspiracji, mam dla Was kilka pomysłów na to, jak zaplanować wyjazd. Lubicie dobre wino? A może marzy Wam się spotkanie z kangurami na plaży? Zastanawiacie się nad wygodnym urlopem w wyjątkowym miejscu, a może nad bardziej kempingową przygodą? Australia ma coś dla każdego.

Dlaczego warto czytać dalej? Bo nie znajdziecie tu suchych faktów z encyklopedii. W Australii mieszkam od 2013 roku, kocham ten kraj, jego niezwykłą przyrodę i podróże poza szlakiem. W maju 2026 roku wróciłam z półtorarocznej rodzinnej podróży z przyczepą po kontynencie. Napisałam dwie książki dla Wydawnictwa Pascal, a w 2027 roku ukaże się mój autorski przewodnik. To, co zaraz przeczytacie, to moje osobiste doświadczenia.

A jeśli zastanawiacie się, ile to wszystko kosztuje, zerknijcie do zaktualizowanego zestawienia: [Czy w Australii jest drogo? Ceny 2026/2027].

Jeśli już na tym etapie czujecie, że opcji jest za dużo, a odległości na mapie przyprawiają Was o ból głowy – mogę to za Was poukładać. Przygotowuję Indywidualne Plany Podróży. Ale najpierw… zapraszam po inspiracje.

Na skróty: Natura i zwierzęta · Kultura i historia · Klimaty Outbacku · Plaże · Poza szlakiem · Rodziny z dziećmi · Dla zakochanych · Dla miłośników wina · Podróż w pojedynkę · Dla smakoszy

Dla miłośników natury i zwierząt {#natura}

Fauna i flora Australii zachwyci nawet najbardziej wybrednych. Ważna zasada: wschodnie wybrzeże zawsze zaoferuje Wam więcej zieleni, zwierząt i klasycznej, bujnej różnorodności przyrodniczej niż surowy zachód.

  • Tasmania: Jeśli marzą Wam się spotkania w cztery oczy z dziką zwierzyną, Tasmania to numer jeden. Wombaty, kolczatki, pingwiny, walabie, orki, wieloryby, delfiny. Koniecznie popłyńcie na Maria Island – wyspę bez samochodów, gdzie której pasą się wombaty. Budzisz się w namiocie, a wombat zagląda Ci do przedsionka. Jeśli nie jesteście przekonani, sprawdźcie dlaczego warto jechać na Tasmanię tutaj.

  • Tropical North Queensland: Samo miasto Cairns mnie nudzi. Jest niezbyt urodziwe i bardzo turystyczne, ale jako baza wypadowa jest ok (chociaż lepiej spać w Palm Cove lub Port Douglas. Ruszycie stąd na Wielką Rafę Koralową i do najstarszego lasu deszczowego, Daintree Rainforest.

  • Południowe wybrzeże Australii Zachodniej: Miasteczko Bremer Bay to fenomen na skalę światową, gdzie (zwykle od stycznia do kwietnia) masowo żerują orki. Z kolei w Cape Le Grand National Park znajduje się plaża Lucky Bay, gdzie dzikie kangury dosłownie wylegują się na białym piasku (chociaż inne plaże są tu bardziej atrakcyjne), a w pobliskim Cape Arid National Park spotkacie emu. Bez auta ta część Australii jest praktycznie niedostępna, a odległości są większe, niż wygląda na mapie. Sprawdźcie ceny wynajmu tutaj, a po więcej pomysłów zajrzyjcie do tekstu o tym, co warto zobaczyć w Australii Zachodniej.

  • Snowy Mountains (Góry Śnieżne): Tak, Australia ma góry i jeździ się tu na nartach! Kosciuszko National Park oferuje fantastyczne letnie szlaki trekkingowe min. na najwyższy szczyt kontynentu (Mount Kościuszko). Wśród alpejskich łąk można wombaty, kangury, sarny i jelenie, a w strumieniach dziobaki.

  • Kakadu National Park: Największy park w kraju (położny w Terytorium Północnym). Ptaki, których nie ma nigdzie indziej na świecie, gigantyczne słonowodne krokodyle i przepiękna, surowa roślinność.

  • Wilsons Promontory National Park: Ukochane miejsce mieszkańców Melbourne. Granitowe skały, eukaliptusowe lasy i gwarancja spotkania emu, kangurów, wombatów w ich naturalnym środowisku.

  • Kangaroo Island: Wyspa położona w Australii Południowej, jedno z bardziej klimatycznych miejsc, z piękną naturą, koalami, kangurami, pingwinami i uchatkami. Idealne miejsce na kilka dni (można je wpleść w trasę Melbourne – Adelajda).

  • Lord Howe Island: Odizolowana wyspa na Pacyfiku z limitem turystów, będąca rajem dla rzadkich gatunków ptaków morskich. To droga wyprawa, ale jeśli możecie sobie pozwolić na takie szaleństwo, oszalejecie jeszcze bardziej.

  • North Stradbroke Island: Ta skromna wyspa położona koło Brisbane to Australia w pigułce! Doskonała na jednodniową wyprawę i zobaczenie koali i kangurów w plażowym otoczeniu.

Po kulturę i historię Pierwszych Narodów {#kultura}

Australijska historia dzieli się na tę, która liczy zaledwie kilkaset lat, i tę, która trwa nieprzerwanie od ponad 60 tysięcy lat. Gdzie jej szukać? Tak naprawdę w każdym zakątku kraju.

  • Uluru i Kata Tjuṯa: Serce Australii i duchowe centrum dla rdzennych mieszkańców. Poczucie przestrzeni wokół tej skały i aborygeńskie opowieści to coś, po co warto lecieć na drugi koniec świata.

  • East Arnhem Land: Najtrudniej dostępny kawałek Terytorium Północnego. Ziemia ludu Yolŋu. Tutaj kultura nie jest “pokazywana turystom” – ona po prostu trwa. Wymaga specjalnych pozwoleń na wjazd (wydawanych przez Northern Land Council), ale to autentyczność, jakiej nie znajdziecie nigdzie indziej.

  • Inne miejsca z rdzenną historią: Region Pilbara (w tym wpisane niedawno na listę UNESCO petroglify Murujuga), pasmo Flinders Ranges (lud Yura) oraz obfitujący w sztukę naskalną region Kimberley i Park Narodowy Kakadu.

  • Sydney i Melbourne: Doskonałe miejsca, by zacząć. Świetne muzea narodowe, doskonałe galerie sztuki aborygeńskiej i miejsca takie jak Birrarung Marr w Melbourne.

  • Hobart (MONA) i Port Arthur: Tasmania to potęga kulturowa. MONA to prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjne i intrygujące muzeum sztuki współczesnej na świecie, stworzone z genialnym rozmachem. Godzinę drogi stamtąd leży Port Arthur – jedna z najsłynniejszych kolonii karnych Imperium Brytyjskiego.

  • Ballarat i Fremantle: W Ballarat (niedaleko Melbourne) cofniecie się w czasie do okresu gigantycznej Gorączki Złota, a w zachodnim Fremantle zobaczycie kolonialną architekturę i zabytkowe więzienie.

Klimaty Outbacku {#outback}

Jak i gdzie doświadczyć osławionego australijskiego Outbacku?

  • Outback Queensland: Miejsce, gdzie narodziły się linie lotnicze Qantas (Longreach) i gdzie po horyzont ciągną się gigantyczne farmy krów i owiec. To tu poczujecie klimat zakurzonych kapeluszy i starych pubów. Fantastyczni jest też na południu stanu, jadąc szlakiem Wellness Way.

  • Region Pilbara: Gorący, przemysłowy region Australii Zachodniej znany z kopalni rudy żelaza i pociągów towarowych długich na kilka kilometry, kryjący w sobie prawdziwą perłę: Karijini National Park. Wąskie, głębokie, chłodne wąwozy rozcinające pomarańczową glebę. I niebo pełne gwiazd. Bardzo wyjątkowe miejsce na mapie kraju.

  • Flinders Ranges: Majestatyczne pasmo górskie w Australii Południowej . Miejsce, gdzie ziemia marszczy się w krater Wilpena Pound i gdzie wciąż brakuje masowej turystyki. A wszystko kilka godzin od Adelajdy.

  • Trasa Brisbane – Adelajda (w głębi lądu): Odbijcie w głąb, przez południową cześć Queensland, Outback New South Wales i dalej Australię Południową. Zobaczycie tereny uprawy bawełny, dziwaczne miasteczka górnicze (jak Lighting Ridge czy White Cliff) i krajobrazy z Mad Maxa, czyli okolice Broken Hill.

Plaże {#plaze}

Australijskie plaże zmienią wasze postrzeganie plaż. Trudno o piękniejsze.

  • Whitehaven Beach (Whitsundays): Plaża-ikona z najczystszym, krzemionkowym piaskiem, który nie parzy w stopy. Dostępna tylko od strony wody (lub z powietrza), więc trzeba wybrać się tu w rejs (rejsy wypływają z miasteczka Airlie Beach).

  • Jervis Bay: Zaledwie trzy godziny na południe od Sydney leży Jervis ļay. Znajdziecie tam słynną Hyams Beach, piękny rezerwat Booderee i krystaliczną wodę (idealną na SUP-a). Oraz kangury!

  • Sunshine Coast: Wybrzeże położone na północ od Brisbane to moim zdaniem (ale przemawia przeze mnie miłość do miejsca zamieszkania, bo to Sunshine Coast jest moim domem) czołówka australijskich plaż. Szerokie, często puste, z miękkim piachem, dzikim Pacyfikiem i kilkoma miejscami, gdzie woda jest spokojniejsza.

  • Gold Coast: Długie piaszczyste plażez doskonałymi falami do surfingu, a w tle – wieżowce. To ciekawe połączenie natury i współczesnej cywilizacji.

  • Sydney: Tak, na liście “plaże” umieszczam Sydney, bo plaż jest tu ponad sto i wiele z nich jest naprawdę świetnych, chociaż są też takie, które są dość zatłoczone (np. Bondi Beach).

  • Plaże Australii Zachodniej: Perth ma jedne z najpiękniejszych miejskich plaż do oglądania zachodów słońca nad Oceanem Indyjskim (Cottesloe). Esperance na południu to z kolei absolutna dzikość i kolory, które wyglądają jak podkręcone w Photoshopie.

  • Eyre Peninsula: Eyre Peninsula w Australii Południowej to dzikość w najczystszej postaci. Dzikość plaż, dzikość oceanu, wszystkiego.

Poza utartym szlakiem {#pozaszlakiem}

  • ZachodniewWybrzeże Tasmanii: Surowe, deszczowe, mroczne i hipnotyzujące. Gęste lasy deszczowe strefy umiarkowanej, górnicze osady i dzikie rzeki. Większość jedzie na wschód, bo zachód męczy nieco aurą, ale warto zboczyć z drogi.

  • Australia Południowa: Z jakiegoś powodu turyści z Europy rzadko wybierają ten stan, a Australia Południowa ma najlepsze wino, doskonałe jedzenie, Kangaroo Island, puste przestrzenie i niepopularne parki narodowe; do tego dużo ciekawej historii (też tej związanej z polskością na Antypodach).

  • Wyspa Bożego Narodzenia i Wyspy Kokosowe: Australijskie terytoria na Oceanie Indyjskim (bliżej stąd do Indonezji niż do Australii), gdzie dolecieć można z Perth. Na Wyspie Bożego Narodzenia każdego  roku odbywa się niezwykła migracja czerwonych krabów (ok. października/listopada), a Wyspy Kokosowe to porośnięty palmami atol z lazurową laguną; świetny na kitesurfing i snorklowanie.

  • Norfolk Island: Mała wyspa na Pacyfiku z niezwykłą historią (zasiedlili ją potomkowie buntowników ze statku Bounty). Niektórzy śmieją się, że nic tam nie ma. I to jest w niej najciekawsze.

  • West i East MacDonnell Ranges: Większość osób przylatuje do Alice Springs, wsiada w auto do Uluru i pomija to położone nieopodal miasta pasmo. Ogromny błąd! MacDonnell Ranges to fenomenalne, chłodne wąwozy i oczka wodne, w których da się kąpać (na środku outbacku).

  • Trasa Melbourne – Sydney (wybrzeżem): Trasa nadmorska przez Mallacoota i Sapphire Coast) prowadzi przez puste plaże, małe rybackie wioski i parki narodowe Można tu smakować świeżych ostryg, spotkać koale i pływać z fokami.

Dla rodzin z dziećmi {#rodziny}

Australia to doskonały kraj do podróży z dziećmi – pod warunkiem, że mądrze zaplanujecie odległości.

  • Trasa Sydney–Brisbane: Królowa rodzinnych road tripów. Setki bezpiecznych plaż, baseny oceaniczne, parki z darmowymi grillami i rezerwaty zwierząt.

  • Magnetic Island: Bezpieczna wyspa niedaleko Townsville (w stanie Queensland). Tropiki bez krokodyli, za to z koalami. Plaże są tu piękne, a na wyspę łatwo się dostać. To dobry przystanek w trasie między Brisbane a Cairns, albo kierunek sam w sobie na krótki urlop/

  • Gold Coast i Sunshine Coast: Gold Coast to stolica parków rozrywki (Sea World, Movie World) – dzieciaki będą zachwycone. Jeśli wolicie naturę i rodzinne klimaty, wybierzcie Sunshine Coast. Plaże w obu miejscach zachwycą.

  • Rottnest Island i region Margaret River: Na położone przy Perth Rottnest Island spotkacie uśmiechnięte torbacze, kuoki. Wyspę można zwiedzać rowerem; są też tu przyjemne miejsca na snorkeling. Z kolei położony na południe od Perth region Margaret River to ładne lasy i ciekawe wybrzeże.

  • Outback Queensland (Winton i Longreach): Jeśli macie w domu fana dinozaurów, to jest wasz cel! Winton to australijska stolica prehistorii (Australian Age of Dinosaurs), w której dzieciaki mogą poczuć się jak mali paleontolodzy. Przez stan prowadzi cała trasa dinozaurów. W regionie można też poznać historię australijskiego lotnictwa, latających lekarzy oraz hodowli owiec.

Dla zakochanych

Australia to całkiem popularny kierunek na miesiąc miodowy, który może być jednocześnie podróżą życia. Jeśli szukacie miejsca na wakacje z drugą połówką – mamy dla was kilka opcji (a mogłabym długo wymieniać, więc jeśli potrzebujecie pomocy w organizacji miesiąca miodowego w Australii – piszcie na whereisjuli@gmail.com).

 

Broome

Broome to małe miasteczko na zachodnim wybrzeżu Australii. Dostać się tam niełatwo, ale jak już się człowiek dostanie, to nie chce wyjeżdżać. O zachodzie słońca koniecznie wybierzcie się na… przejażdżkę na wielbłądach po plaży! Brzmi mało australijsko, ale jest bardzo! Broome to także idealne miejsce na zakup pereł dla ukochanej.

Uluru

Niewiele jest bardziej romantycznych atrakcji w Australii, niż kolacja pod niebem pełnym gwiazd, na środku Outbacku. Jedźcie na Uluru nie tylko na spotkanie z naturą, ale także pod ten intymny czas, o który w życiu codziennym bywa trudno.

Noosa

Wakacyjny zakątek na Sunshine Coast, Słonczenym Wybrzeżu rozciągającym się na północ od Brisbane. Ładna plaża to dopiero początek. Jest też park narodowy i oczywiście miłe knajpy, gdzie celebrować można wyjątkowe okazje.

Sydney

Jeśli kochacie duże miasta, pokochacie i Sydney. W mieście nie brakuje ładnych tras spacerowych i dobrych restauracji. Do tego wszystkiego warto zafundować sobie wieczorne wyjście do Opery i kilkudniową wycieczkę w Góry Błękitne, bo nic nie zbliża bardziej niż górskie wycieczki we dwoje.

Melbourne

Melbourne to idealne miejsce dla tych par, która uwielbiają dobre jedzenie! Miasto ma bardzo europejski klimat i nie sposób się w nim nudzić. Jeśli lubicie krótsze i dłuższe wycieczki, też będziecie mieć w czym wybierać – Yarra Valley czy Daylesford wydają się dobrym wyborem dla zakochanych. 

Palm Cove

Palm Cove to mała wioska nad morzem, pół godziny jazdy od popularnego Cairns. Nie bez powodu wielu Australijczyków decyduje się na organizację ślub w tum uroczym miasteczku. 

Hamilton Island

Hamilton Island należy do archipelagu wysp Whitsundays i jest najbardziej turystycznie rozwiniętą z wysp. Jest na nie niej nawet lotnisko, więc łatwo dostać się na miejsce z Melbourne czy Sydney. Będąc w okolicy koniecznie wybierzcie się na lot nad sławną rafą koralową w kształcie serca i na plażę Whitehaven Beach. A jeśli możecie sobie pozwolić na więcej, pożeglujcie.

Lady Elliot Island

Wyspa Lady Elliot jest bardziej popularna wśród miejscowych niż przyjezdnych. Leży na na południu Wielkiej Rafy Koralowej. Mała, spokojna – fantastyczna na wypoczynek, nurkowanie i spotkanie z żółwiami.

Heron Island

Heron Island zyskuje ostatnio na popularności. Nic dziwnego – wygląda jak z pocztówek! Idealne plaże, turkusowa woda i błękitne niebo przez większość roku. Nic dodać, nic ująć.

Kangaroo Island 

Kangaroo Island to nie są tropiki. Wyspa znajduje się na południe od Adelajdy, a temperatury bywają rześkie. Za to widoki potrafią rozgrzać do czerwoności! Natura jest tu przepiękna. Do tego kilka dobrych hoteli, dobre jedzenie i niewielu turystów. Australia, której warto skosztować.

Inne miejsca na romantyczne wakacje w Australii:

Barossa Valley: na kolację przy świecach z butelką dobrego wina. 

Pozostałe wyspy na Wielkiej Rafie Koralowej: a jest ich przynajmniej kilka.

Podróż w pojedynkę

Czy Australia to dobre miejsce dla podróżujących w pojedynkę? Zdecydowanie tak! Jest bezpieczna i przyjazna tym, którzy decydują się odkrywać świat na własną rękę. Jak zwiedzić Australię samemu, i gdzie jechać?

Trasa z Sydney do Brisbane

Szerokie plaże, senne miasteczka, las deszczowy, latarnie morskie, widoki warte wszystkiego. Trasa wzdłuż wybrzeża z Sydney do Brisbane to jeden z najlepszych wyborów na road trip w Australii w ogóle, ale także świetny dla tych, którzy jadą sami. Łatwo przejechać te niemal tysiąc kilometrów, a od bazy do bazy nie jest daleko. Cywilizacja jest na wyciągnięcie ręki i zawsze znajdzie się ktoś do pomocy czy towarzystwa. Tak w razie potrzeby.

A tu cała lista ciekawym miejsc po drodze i plan na road trip.

Byron Bay

To małe surfersko-hipisowskie miasteczko zawsze pełne jest fajnych ludzi. Dużo tu dobrych knajpek, szkółek surfingu, opcji na włóczenie się i za dnia, i w nocy. To dobre miejsce na poznanie innych podróżujących. A może znajdzie się ktoś, z kim chciałoby się ruszyć w dalszą drogę? Jedyne, co odradzam, to wycieczki w te strony podczas lokalnych, szkolnych wakacji. Wtedy spotkać można mało przyjemne tłumy…

Airlie Beach i Whitsundays

Airlie Beach to baza wypadowa na wyspy Whitsundays i sławną plażę Whitehaven Beach, dobre miejsce, żeby zatrzymać się na kilka dni. Podobnie jak Byron, pełne jest turystów i naprawdę trudno w nim o nudę. Najlepszy czas na pobyt, to okres między majem a październikiem.

O naszej przygodzie pod żaglami do poczytania tutaj.

Alice Springs

Alice Springs to największe miasto na Outbacku, duże miasto pośrodku nigdzie. Jest dosyć senne, ale to tu często spotykają podróżnicy, którzy ruszają, albo na północ, do Darwin, albo w kierunku Uluru. A Uluru, magiczny czerwony kamień, to takie miejsce, gdzie pobyt samemu ze sobą, może doprowadzić do przewrotów życiowych. Chce się tam rozmyślać nad sobą.

Dlaczego Australia to dobry kierunek na podróż na własną rękę? Przeczytaj ten tekst.

Dla smakoszy

Jaka jest kuchnia Australii, zapytacie? Międzynarodowa! I to jedna z tych rzeczy, za którą najbardziej lubię ten kraj – różnorodność, między innymi w kuchni. Można się tutaj wybrać w kulinarną podróż dookoła świata. W tej kategorii wygrywają duże miasta.

Melbourne

W tym mieście naprawdę trudno o kulinarną wpadkę, a złe knajpy po prostu nie są w stanie przetrwać. Wygląda na to, że mieszkańcy Melbourne wiedzą, jak utrzymać wysokie standardy. Do listy knajp dochodzi też długa lista świetnych targowisk. Melbourne to też dobre miejsce, żeby spróbować tych typowych, pubowych dań. No i nie zapomnijcie o kawie – najlepsza w Australii jest właśnie tu!

Adelajda 

Ogromny wpływ na kuchnię tego regionu mieli migranci z terenów niemieckich, ale widać też wpływy polskie. Pikle, ziemniaki, wino. Wszystko w najlepszym wydaniu. Dobre restauracje znajdziecie zarówno w samym mieście, ale warto też pojechać na wycieczkę do Adelaide Hills i Barossa Valley. To w dolinie Barossy jest najlepsza (i najdroższa) restauracja w jakiej byłam w Australii, St. Hugos, gdzie menu układa się pod smaki win.

Sydney

Dobra chińszczyzna? Tylko w Sydney. A tajskie? Też w Sydney. Wybór kuchni azjatyckiej jest tu ogromny, ale oczywiście to nie  wszystko, co Sydney ma do zaoferowania. W największym australijskim mieście znajdziecie jedne z najlepszych restauracji świata, a wielu kucharzy marzy o tym, żeby to właśnie tu otworzyć swój lokal. Na kulinarnej trasie ciągle pojawia się coś nowego.  

Hobart

Stolica Tasmanii ma sporo do zaoferowania. Są tu zarówno luksusowe knajpy z wymyślnym menu, jak i te proste bary, w których każda przekąska smakuje wyśmienicie. Warto wybrać się także na targ Salamanca Market.

Czego koniecznie trzeba spróbować w Australii? Tutaj cała lista.

Dla miłośników wina

Lubicie dobre wino? Australia was nie zawiedzie! W kraju jest ponad sześćdziesiąt regionów winiarskich. Nie oczekujcie tego, co we Francji czy we Włoszech, bo klimat tutejszych jest zupełnie inny – winnice są zazwyczaj młodsze (chociaż jest też kilka naprawdę leciwych) i bardziej nowoczesne, ale wina równie dobre!

Barossa Valley

Barossa Valley (Dolina Barossy) to region znajdujący się przy Adelajdzie. Tutaj swoją siedzibę mają najbardziej znane w świecie australijskie marki np. Jacob’s Creek. Region sławny jest z Shiraza i Rieslinga, a warunki pogodowe dla wina są ponoć jednymi z najlepszych na świecie. Pierwsze winnice w okolicy zostały założone przez niemieckich imigrantów.

Margaret River

Margaret River to region położony na zachodzie kontynentu, na południe od Perth. Klimat podobny do śródziemnomorskiego sprzyja uprawie winogron i innych owoców oraz warzyw, a niektórzy porównują go do francuskiego Bordeaux. Ogromnym plusem jest bliskość pięknych plaż i turkusowych zatok. To idealne miejsce na leniwe wakacje dla miłośników dobrego wina! Region znany jest z świetnych Sauvignon Blanc i Cabernet Sauvignon.

Nieco Więcej o regionie Margaret River – tutaj.

Hunter Valley

Huntery Valley jest jedynym z najczęściej odwiedzanych regionów winiarskich w Australii – mieści się zaledwie dwie godziny jazdy od Sydney. To tu zaczęła się produkcja win w Australii. Jednymi z najlepszych i najbardziej znanych marek są: Audrey Wilkinson Winery, Bimbadgen Winery, Brokenwood Wines, Gartelmann Wines czy Tyrell’s Wines. Region znany jest z Shiraza i Semillon.

Yarra Valley

Yarra Valley położona jest na południu, koło Melbourne. Miejscowi wyjątkowo zachwalają ten region – może dlatego, że nie jest aż tak popularny turystycznie? Najlepsze wino z okolicy to Pinot Noir. W Yarra Valley znajduje się ponad 55 winnic. Przeloty balonem to jest coś – widoki są przepiękne!

Inne miejsca dla miłośników wina:

Na dobre wina można wybrać się także na Tasmanię czy na wyspę Kangaroo Island.

Luksusowe kierunki

Australia ma coś do zaoferowania także dla tych, którzy chcieliby się wybrać na wygodne wakacje. Luksusy kosztują tu sporo, ale jeśli możecie sobie na nie pozwolić, warto, och warto, skorzystać.

Wyżyna Kimberley

Wyżyna Kimberley to taki trochę ukryty, australijski skarb. Teren położony na północno-zachodnim końcu kontynentu jest dziki i wciąż trudno dostępny. Wąwozy, wodospady, jaskinie, lasy – wszystko jest tu na wyciągnięcie ręki. W regionie jest kilka pięknych kurortów, ukrytych na pustkowiach. Warto wybrać się też na rejs i zobaczyć „poziome wodospady”.

Cape Tribulation i okolice

Cape tribulation to przylądek położony na północ od Cairns, na wschodnim wybrzeżu. Punkt, gdzie Wielka Rafa Koralowa spotyka się z tropikalnym lasem deszczowym, Daintree. Miejsce, gdzie łatwo znaleźć spokój ducha. Dobre hotele znajdziemy zarówno na przylądku, jak i w miasteczku Port Douglas.

Lizard Island 

Okolice Port Douglas to także dobry punkt wypadowy na magiczną (naprawdę magiczną) wyspę Lizard. Gładki, biały piasek i bogate życie podwodne. Nic więcej tu nie potrzeba. No, może czasem podmuchu wiatru dla ochłody.

Uluru 

Uluru wpisuje się dla mnie w prawie każdą z poniższych i powyższych kategorii. To tylko dowód na to, że miejsce jest rzeczywiście wyjątkowe. Kolacja pod gwiazdami i poranny widok na wielki kamień prostu z łóżka. Na tym dzikim środku da się znaleźć pierwszorzędne wygody.

Sydney i Blue Mountains

Sydney to jedno z najładniej położonych miast świata. To absolutnie nie podlega dyskusji. Wody turkusowej zatoki wlewają się niemal między nowoczesne apartamentowce czy klasyczne domy. Zatrzymajcie się w takim z widokiem, w dzielnicy Bondi lub Manly. I zaplanujcie też kilkudniowy wyjazd w Góry Błękitne. Po widoki z zupełnie innej kategorii.

Scenic Rim

Ta okolica pojawia się coraz częściej w przewodnikach, chociaż wciąż daleko jej do popularnych kuzynów. Scenic Rim to teren położony na południe od Brisbane, rozległe doliny i nieregularne wzgórza. Wśród nich – winnice, browary, restauracje i niezwykłe ustronie skryte w gęstych lasach lub na delikatnych zboczach. Wybór perfekcyjny, aby złapać głęboki oddech, popijając bąbelkami.

Ningaloo Reef

Są tacy, którzy twierdzą, że to ta rafa koralowa jest najładniejszą w Australii. Ningaloo Reef znajduje się po zachodniej stronie. Nie wiem, czy woda jest gdzieś bardziej niebieska niż tu, a snorklować można nawet z brzegu. Przy tym brzegu mieści się również wyjątkowy „kemping” –  Sal Salis. 

Orpheus Island

Prywatna wyspa na Wielkiej Rafie Koralowej. Trudniej o bardziej okazały wybór! Znajduje się trzydzieści minut lotu (prywatną maszyną oczywiście) od Townsville lub godzinę od Cairns. Nie będziecie chcieli wyjeżdżać.

Po tutejsze życie

Jeśli podczas pobytu w Australii chcielibyście pożyć, pobyć, poobserwować i zrozumieć tutejszą codzienność, przede wszystkim nie pędźcie. Zatrzymajcie się w jednym z tych miejsc i pozwólcie sobie na odrobinę niegroźnej rutyny. Sprawdźcie, gdzie żyją i odpoczywają miejscowi. 

Brisbane

Brisbane to trzecie największe miasto w Australii, chociaż przez miejscowych nazywane jest „wielką wiochą”. I coś w tym jest! Miastu udaje się uniknąć tak charakterystycznego wyścigu szczurów i można tu po prostu żyć. Zarezerwujcie nocleg się w centrum lub w jednej z przyległych dzielnic, spacerujcie nad rzeką i nudźcie się. Gwarantuję, że się spodoba! 

A jeśli potrzebujecie przewodnika w Brisbane lub kogoś kto zorganizuje wycieczki po okolicy, jestem tu! Napiszcie na whereisjuli@gmail.com

North Stradbroke Island

Jedno z moich ulubionych miejsc na weekendy. Wyspa w okolicy Brisbane. Ładna. I spokojna. Do jedzenia łyżkami! I chyba nigdy się nie nudzi.

Manly, Sydney

Manly położone jest kawałek od buzującego centrum Sydney, nad oceanem. To tu, można poczuć się jak w tych zasłyszanych australijskich opowieściach, gdzie każdy poranek zaczyna się, serfując. A potem pije się kawę, piwo, słucha muzyki na żywo i spaceruje.

Bali

Półżartem, półserio. Oczywiście Bali znajduje się w Indonezji, a nie w Australii, ale jest tam tylu Australijczyków, że trudno się zorientować. Bali jest obecnie ulubionym kierunkiem Australijczyków na wakacje, więc jeśli chce odpocząć, tak, jak oni – jedźcie na Bali. Tylko nie wiem, czy będziecie zachwyceni…

O tym dlaczego ja myślałam, że nigdy nie wrócę na Bali, tutaj. A o tym, gdzie wróciłam, tutaj.

Swansea

Małe miasteczko na wschodnim wybrzeżu Tasmanii. Spokojne i ciche, z przygodą na wyciągniecie ręki. Swansea jest jednym z tych lubianych przez miejscowych zakątków na odpoczynek. A za rogiem jest Park Narodowy Freycinet.

Mornington Peninsula

Półwysep położony zaraz koło Melbourne, gdzie mieszczuchy jadą odetchnąć. Dobre jedzenie, plaże, a nawet gorące źródła. Wszystko tak blisko.

Coffs Harbour

Coffs Harbour zlokalizujecie na mapie patrząc na odcinek między Sydney i Brisbane. To spore miasto, w okolicy, która uznawana jest za najlepszą na emeryturę, bo klimat jest tu w miarę jednolity. Ładne plaże i rzeki, położone niedaleko lasy deszczowe, fajne kawiarnie. 

Echuca

To miejsce, gdzie wolne dni spędzają przede wszystkim mieszkańcy Melbourne. Znane z filmów, seriali czy książęk. Miasteczko Echuca mieści się na granicy stanów Nowa Południowa Walia i Wiktoria, nad rzeką Murray. Krajobraz jest tu iście australijski.

Inne miejsca na liście:

Jedno z tych mniejszych miasteczek, wiosek na Outbacku, gdzie niewiele się dzieje. Pub, jeden sklep, kilkudziesięciu, może kilkuset mieszkańców. Jest takich miejsc sporo.

Poza najbardziej utartym szlakiem

Australia poza szlakiem? Oczywiście! Podczas wakacji w Australii (nawet tych pierwszych) wcale nie trzeba odhaczać najbardziej popularnych atrakcji.

Norfolk Island

Wyspa Norfolk znajdziecie na Oceanie Spokojnym, w sumie daleko od australijskiego brzegu. Teren należy jednak do Australii, a miejsce gwarantuje i fajne krajobrazy, i doznania. 

Kings Canyon

Jeśli wybieracie się w okolicy Uluru, koniecznie pojedźcie też do Królewskiego Kanionu. Z Uluru do Kings Canyon jedzie się około czterech godzin, przez pustkowia, co samo w sobie jest ciekawym doświadczeniem. Siedmiokilometrowa trasa, która prowadzi wokół kamienia to coś, co trzeba zrobić! Tylko zacznijcie wcześnie rano, bo potem robi się nieznośnie upalnie.

Gibb River Road

Trasa dla tych, którzy kochają off-road. Gibb River Road to siedmiuset kilometrowa, szutrowa droga, która ciągnie się od Broome w kierunku Darwin. Jedno z najbardziej powalających miejsc, które widziałam w Australii. Pustkowia. Natura w najczystszej postaci. Miejsce, gdzie można poczuć się odkrywcą.

Maria Island

Mała wyspa u wybrzeży Tasmanii zamieszkała przez… wombaty. Dostać się tam łatwo promem, można zostać na kemping. I obudzić się, gdy taki oto wombat zajrzy nam do namiotu. Wpisujcie na listę.

Longreach

Miasto znajduje się na outbeckowych terenach Queensland, w samym jego sercu. Wielkie rancza, susza, zabudowa jak z westernów. Tutaj też narodziły się australijskie linie lotnicze, Qantas.

Trasa z Brisbane do Adelajdy

Nie tak często przemierzana przez turystów trasa, a jednak warta zjechania ze szlaku. Droga prowadzi przez te mniej popularna miasta i zupełnie zapomniane wioski. Można zobaczyć tereny uprawy bawełny, hodowle owiec i rancza, podziemne wiochy, gdzie wydobywa się opale i też te górnicze miasteczka. 

O naszej kilkudniowej przejażdżce z Brisbane do Adelajdy poczytajcie tutaj.

Miasteczko 1770

Pierwsze miejsce w Queensland, gdzie dotarł Kapitan Cook. Mała wioska na morzem, na wschodnim wybrzeżu. Urokliwa, spokojona, a jednocześnie atrakcyjna. Jadąc z Brisbane do Cairns warto tu zajechać.

Potrzebujecie więcej inspiracji?

Szukajcie dalej – na blogu znajdziecie mnóstwo opowieści z naszych podróży po Australii. A jeśli potrzebujecie pomocy w zorganizowaniu wakacji w Australii, zajrzyjcie tutaj.

5 komentarzy

  • magnus23 pisze:

    Marzy mi się podróż do Australii. Na pewno kiedyś je spełnię, cudowne miejsce! Na razie muszę się zadowolić wyjazdami po Europie, ale mam fajną ekipę i razem jeździmy z Party Camp więc zawsze jest super. Korzystałaś może kiedyś z takiego wyjazdu? 😀 Super sprawa 😉

  • Kris pisze:

    (…) Niektórzy mówią, że Tasmania to namiastka Nowej Zelandii, (… )
    Nie mogę sie z tym zgodzić. Jeśli już – to raczej Nowa Zelandia ( niektóre jej zakątki ) są NAMIASTKĄ Tsmanii
    Tasmania jest jedyna w swoim rodzaju – raj dla miłośników natury – zwłaszcza poza miastami. ( wspaniałe trasy trekkingowe
    (…) Czy Australia to dobre miejsce dla podróżujących w pojedynkę? (… )
    Zdecydowanie NIE – zwłaszcza dla chetnych udania się w “outback”. Już choćby na TasmaniI. Publiczny transport b. ubogi ( 2, 3 autobusy tygodniowo. )
    Wynajęcie samochodu przez jedna osobę – b. drogo. A jak dlugo można siedzieć za kierownicą bez zmiennika ?
    Powyżsże uwagi to efekt własnych doświadczen z samotnej wyprawy dookoła Australi w wersji super budget
    Pozdrawiam

  • Świetny wpis, daje dużo możliwości 😛 Dzięki za spojrzenie z kilku perspektyw, pozdrawiam!

Leave a Reply