
Australia od lat okupuje rankingi najdroższych krajów świata i większość z nas wciąż tak o niej myśli. Tymczasem okazuje się, że dziś Australia na tle Polski nie jest już tak droga. Nie dlatego, że Australia nagle potaniała, ale dlatego, że Polska mocno podrożała. Kawa w australijskiej kawiarni kosztuje dziś mniej niż w Warszawie. Litr benzyny też. A rachunek w restauracji jest wyższy o jedną czwartą, a nie trzykrotnie. To ile będą kosztować wakacje w Australii?
Kurs dolara australijskiego
1 AUD ≈ 2,64 zł (Aktualizacja kursu: wrzesień 2026).
Dolar australijski przez ostatni rok nieco się umocnił. Kurs potrafi się wahać, więc przed wyjazdem sprawdzajcie go na bieżąco. Wszystkie poniższe przeliczenia robię przyjmując stawkę 2,64 zł za dolara.
Lot z Polski — największy pojedynczy wydatek
Bilet w obie strony na trasie Warszawa–Sydney to standardowo 5 200 – 6 900 zł. Średnia roczna to około 6 400 zł, choć najlepsze okazje pozwalają upolować lot za około 4 200 zł. Nie mamy połączeń bezpośrednich; najszybszy wariant zajmuje ponad 21 godzin (najczęściej z przesiadką w Dausze, Stambule lub Dubaju).
Praktyczna wskazówka: Najtańsze miesiące to czerwiec i luty, a najlepszy moment na rezerwację to około 4-5 miesiący przed wylotem.
Planujesz wyjazd, ale gubisz się w logistyce? Loty to dopiero początek układanki. Zastanawiasz się, jak połączyć przylot do Sydney z nurkowaniem na Wielkiej Rafie Koralowej, żeby nie stracić majątku na przelotach wewnętrznych? Jako autorka przewodników wydawnictwa Pascal układam Spersonalizowane Plany Podróży po Australii. Podpowiem Ci, jak uniknąć kosztownych błędów logistycznych.
Ceny atrakcji – wrażenia, po które lecisz
Jakie są średnie koszty najważniejszych australijskich must-do?
Wielka Rafa Koralowa (Rejsy z Cairns):
- Całodniowy rejs ze snorkelingiem i lunchem: $275–315 AUD (730–830 zł)
- Dopłata do pierwszego nurkowania (intro): $70–90 AUD (185–240 zł)
Oglądanie wielorybów:
- Sydney (krótki, 1,5 h rejs szybką łodzią): od $75 AUD (od 200 zł)
- Hervey Bay (pół dnia): $133–155 AUD (350–410 zł)
Opera w Sydney:
- Zwiedzanie z przewodnikiem (dorosły): $43–49 AUD (115–130 zł)
Wyspa K’gari (Fraser Island):
- Jednodniowa wyprawa autokarem 4×4: $230–280 AUD (600–740 zł)
Inne klasyki:
- Lekcja surfingu w grupie (Bondi Beach): $68–120 AUD (180–320 zł)
- Całodniowa grupowa wycieczka na Great Ocean Road z Melbourne: od $130 AUD (ok. 340 zł)
- Australia Zoo na Sunshine Coast (dorosły): ok. $55–60 AUD (145–160 zł)
Uluru (Red Centre): Trzydniowy wyjazd dla pary podnosi całkowity koszt podróży o 6 000–10 000 zł ze względu na monopol noclegowy i drogie loty wewnętrzne.
Noclegi
- Pokój prywatny z Airbnb: $50–80 AUD / noc (132–211 zł)
- Hotel 3-4 gwiazdki (pokój 2-osobowy): $180–280 AUD / noc (475–740 zł)
- Łóżko w hostelu (duże miasta): $30–55 AUD / noc (79–145 zł)
- Prywatny caravan park z prądem: $55–90 AUD / noc (145–238 zł)
- Parcela na państwowym kempingu narodowym: $12–25 AUD / noc (32–66 zł)
Kemping to wciąż najtańszy i najbardziej magiczny sposób na zwiedzanie tego kraju. Różnica cenowa względem hoteli jest wciąż spora.
Transport, wynajem aut i tanie paliwo
Wynajem standardowego samochodu to koszt ok. $110–160 AUD (290–420 zł) za dobę. Jeśli planujecie roadtrip, musicie doliczyć koszty ubezpieczenia. W Australii litr benzyny kosztuje obecnie średnio $1,95 AUD, czyli około 5,15 zł. To sprawia, że długie samochodowe wycieczki opłacają się.
Komunikacja miejska
- Brisbane: Wszystkie przejazdy (pociąg, prom, autobus) kosztują równo 50 centów, czyli… 1,32 zł! To ponad trzy razy taniej niż w Warszawie.
- Melbourne: Do 1 stycznia 2027 r. miasto obniżyło ceny o połowę. Nielimitowany bilet na cały dzień jazdy kosztuje obecnie zaledwie $5,70 AUD (15,05 zł) – tyle, co warszawski bilet dobowy. Co więcej, jazda tramwajami w ścisłym centrum (Free Tram Zone) jest całkowicie darmowa.
- Sydney: Tutaj nie ma biletów – po prostu przykładasz kartę płatniczą przy każdym wejściu do pociągu, tramwaju czy autobusu, a system sam zlicza opłaty, aż do osiągnięcia tzw. dziennego limitu. Od poniedziałku do czwartku, gdy zapłacisz łącznie $19,30 AUD (51 zł), resztę dnia jeździsz za darmo. Najlepiej intensywnie zwiedzać miasto od piątku do niedzieli – wtedy ten limit spada o połowę i wynosi zaledwie $9,65 AUD (25,50 zł) za cały dzień.
Poza dużymi miastami transport publiczny prawie nie istnieje Słabo rozwinięta jest także kolej.
Jedzenie – tańsza kawa i drogie piwo
Owoce, warzywa, woda butelkowana i alkohol są w Australii drogie (owoce warto kupować uwzględniając sezon). Ale np. mleko (4,88 zł za litr), wołowina czy żółty ser kosztują podobnie jak w Polsce. Zakupy w sieci ALDI obniżają cenę koszyka o 20% względem dwóch głównych supermarketów (Coles i Woolworths).
A jak wyglądają ceny w knajpach?
- Kawa: Średnia cena kawy w australijskiej kawiarni to $4,69 AUD (12,40 zł). W Polsce zapłacicie często bliżej 17-20 zł. Kultura kawy to tutaj religia, więc za tę cenę dostajecie produkt świetny, na ziarnach z lokalnych palarni.
- Śniadanie w kawiarni (np. słynne tosty z awokado): $18–28 AUD (48–74 zł)
- Fish & Chips w nadmorskiej miejscowości: $18–24 AUD (48–63 zł)
- Zestaw w McDonald’s: ok. $17 AUD (45 zł)
- Piwo w pubie: $12–14 AUD (32–37 zł)
O czym zapomina każdy turysta?
-
Ubezpieczenie to absolutna podstawa. Polska nie ma z Australią umowy o bezpłatnej opiece zdrowotnej (EKUZ tu nie działa). Wezwanie samej karetki kosztuje cudzoziemca od 900 do 2000 dolarów! Ubezpieczenie na dwa tygodnie za 150 zł to najlepiej wydane pieniądze przed wyjazdem.
-
Kary za polskie kabanosy. Kontrole na australijskiej granicy są regularne, a zasady restrykcyjne. Zapomnisz zadeklarować jabłko lub polską kiełbasę w plecaku? Mandat wynosi od 364 AUD w górę. Sprawdź, co można przewozić, a jeśli nie jesteś pewien – zdeklaruj.
-
Ceny wynajmu mieszkań podaje się za tydzień (dotyczy to dłuższych pobytów i wynajmuj długoterminowego): jeśli widzicie mieszkanie $600 AUD, to cena za tydzień, nie za miesiąc.
Ile realnie kosztuje wyjazd?
Zestawienie dla 1 osoby, na 14 dni. Do poniższych kwot należy doliczyć koszt lotu z Polski; to budżet orientacyjny
- Opcja budżetowa: ok. 5000 zł – spanie na kempingach lub w hostelach, samodzielne gotowanie, korzystanie z darmowych parków i jedna większa płatna atrakcja.
- Opcja średnia: ok. 13 000 zł – mieszanka hosteli i Airbnb, restauracje co drugi dzień, wynajęte mniejsze auto na 10 dni, kilka ciekawych wycieczek fakultatywnych.
- Opcja komfortowa: od ponad 20 000 zł – hotele 3/4*, codzienne jedzenie na mieście, loty wewnętrzne, wygoda bez kompromisów.
Podsumowując – czy jest drogo czy nie?
Odpowiedź na to, czy gdzieś jest drogo czy nie, to zawsze indywidualna perspektywa. W Australii jest drożej niż w Polsce, ale różnica przez ostatnie lata wyraźnie maleje. Kawa czy paliwo są już tańsze niż w naszym kraju. Najdroższą częścią wyjazdu do Australii jest zakup biletu lotniczego. Reszta w dużej mierze zależy stylu podróżowania.
Najważniejsze jednak – czyli niezwykła australijska natura – jest za darmo. Korzystajcie z najpiękniejszych na świecie plaż, setek parków narodowych i rezerwatów, których zwiedzanie jest darmowe lub kosztuje niewiele, z przestrzeni publicznych w parkach, gdzie zawsze znajdziecie darmowe grille i stoły piknikowe (to lepsze niż pięciogwiazdkowe restauracje). Spacerujcie, oddychajcie głęboko tym czystym powietrzem, chłońcie witaminę D i atmosferę no worries.
Źródła danych: Investing.com (kursy walut wrzesień 2026), Daily Brew Report (ceny kawy), TransLink & Transport for NSW (taryfy miejskie), NSW Health (opieka medyczna).






Hej Julia,
dzięki za wiele ważnych informacji. Ja zamierzam wybrać się na kurs językowy. Dzieci już dorosłe. Marzę, żeby zrobić w życiu wreszcie coś dla siebie. Mam do wyboru kilka lokalizacji. Ostatecznie rozważam Perth albo Melbourne. Czy możesz coś podpowiedzieć, doradzić?
Z góry serdecznie dziekuję
hihi koszy oplat za media miesiecznie sa taki same co u mnie w lodzkim przy moich zarobkach 2000zl to dopiero drogo fajna stronka pozdro
Uwaga, sa stany w Australii gdzie Autostop jest zakazany ! Lepiej sprawdzic przed wyjazdem. Mandat moze byc bardzo drogi !
St. Kilda to może (prawie na pewno) najfajniejsza dzielnica Melbourne, ale na pewno nie najlepsza ( w sensie nieruchomości). A ceny? Najprostszy przelicznik to razy 3 w stosunku do Złotego. Ale zauważmy, minimalna płaca godzinowa to 20 ( w jednostkach bezwzględnych) A w Polusi 14 czy coś tam. Niemniej z naszej perspektywy – drogo. Za to u nas dla Ozików – tanio. Gdy znajoma jechała do A i poprosiła o jeden tip, poradziłem żeby zaopatrzył a się do dodatkową kaertę kredytową. No worries jest coś warte!.
Dzięki podanym cenom jesteśmy w stanie lepiej sobie wyobrazić przewidywane koszty utrzymania 🙂 Świetnie 😉
Krótkim podsumowaniem na pytanie w tytule – TAK ;-D
Jednakże szczegółowy wykaz co i jak z pewnością się przyda każdemu kto planuje faktycznie pobyt w Aussie :-))
Fajny tekst, lubię takie, dużo mówią. 🙂 I tak sobie przeliczam i wychodzi na to, że jest taniej niż w naszej Islandii.
Kurcze, no to wbrew pozorom wcale nie ma dużej różnicy między Australią, Polską, a innymi, powiedzmy, rozwiniętymi krajami. U nas też kredyt na 20-30 lat to standard… niestety. Trochę przeraziły mnie ceny życia, ale jak podałaś zarobki to w sumie też doszedłem do zarobków to wcale nie wypada tak tragicznie. No w normie – jak w dużych miastach bywa 😀
Dzięki za kawał dobrej roboty!
Autostop działa świetnie w Australii! Bardzo łatwo złapać stopa (no, może nie w Sydney, tam ludzie trochę mniej mili :D).
Mój przyjaciel wynajmuje w Melbourne w najlepszej moim zdaniem dzielnicy St Kilda jednopokojowe mieszkanie za 600-700$ miesięcznie. Jest nowoczesne i mają do użytku basen i siłownię. Oprócz tego para jeansów za 95$ to chyba Levi’s, bo w normalnych sklepach nie jest tak drogo. Znacznie zawyżone ceny. Można zwiedzić Australię budżetowo i również zobaczyć wszystko! Kawa za 2$, śniadanie za 12$ a nie 22$…
Pozdrawiam!
Hej Monika! Dzięki za komentarz i twoje uwagi 🙂 $600 miesięcznie w St. Kildzie to raczej niemożliwe, myślę, że to cena za tydzień, bo tak się je w Australii podaje. Szczególnie w nowym budynku z basenem. Dodatkowo, ważne sprawa z mieszkaniami – te w Australii urządza się na własną rękę, więc to spory wydatek na początek. Podaje na końcu źródło tych cen – uśrednionych – możesz zobaczyć na jakiej zasadzie zostały wyliczone i na jakiej grupie opiera się średnia. Jeśli chodzi o podróżowanie – wszystko można budżetowo, na milion różnych sposobów, każdy ma swój, piszę o tym na początku.
Nawet jeśli jest drogo to po Twoich zdjęciach widać, że warto odwiedzić 🙂
Tak! Warto.
Super Julka, że pokazujesz ceny. Widzimy, że od marca 2019 nic się nie zmieniło. W Australli można przeżyc na sensowne pieniądze tylko najlepiej żywić się w dyskontach i spać na kempingach 😉
Dokładnie! Szczególnie właśnie tanie jest road tripowanie. Tańsze niż w Europie!
Stwierdzamy, że ceny atrakcji turystycznych powalają O.o A z kolei ceny żywności nie są nawet tak wysokie, jak nam się wydawało. Naszym marzeniem nr.1 jeśli chodzi o Australię jest Uluru 🙂 i liczymy się z mega wysokimi temperaturami 😉
Ehh..ceny hosteli do warunków cały czas prezentują się dość średnio… 🙂 Co do mieszkania w innych krajach, to ostatnio podsumowywałam kilka destynacji w Europie 😉 Zapraszam: http://clicktrans.com/blog/moving-out-of-the-uk-what-should-i-know/
Nawet jeśli ceny wydają sie przerażające, to jednak nie przebijają cen w Norwegii. Na szczęście !
Ceny faktycznie są przerażające, ale dziękuję serdecznie za te informacje. Bardzo by mi się przydały kolejne wpisy w tym temacie, może jeszcze się coś pojawi do grudnia 🙂
Postram się coś jeszcze skrobnąć Alicjo 🙂
Hej 🙂 A jak podróżowanie wygląda autostopem i czy spanie na dziko jest legalne u was? Taka opcja troche tańsza : ) Z góry dzięki za odpowiedz
Nie, stanie przy drodze jest w Australii nielegalne przynajmniej w niektórych stanach. Ale… stanie przy drodze to nie autostop. Trochę ludzi jeździ, nie zbyt dużo, ale da się.
Zerknij na kanał Pawła Ciupy na yt
https://www.youtube.com/channel/UCLgCp9b53wo7RjSe43oHJRg
Trafiłam TU i na pewno będę zaglądać, piszesz dużo przydatnych informacji a ja lubię dowiadywać się ważnych rzeczy 🙂 Kuzynka mojego męża mieszka w Australii. Mieszkała w okolicach Melbourne a teraz przeprowadziła się w rejony Queensland, mam zdjęcia a teraz mam też rozeznanie 🙂 Pozdrawiam, Justyna x
Cieszę się, że trafiłaś i mam nadzieję, że będziesz zaglądać 😉 I kiedyś może też do Australii? Pozdrawiam i ja.
Wejście do zoo nieźle kosztuje, ale pewnie warto 🙂
Warto, ale nie bardzo 😉
Swietne zestawienie. Ja wlasnie szukam takiego tyle ze w Nowej Zelandii, choć przypuszczam, że ceny będą bardzo podobne.
Chyba będzie odrobinkę taniej.
Nam udało się w miarę tanio spędzić 3,5 miesiąca (pół nielegalnie :)) w Australii.
Po 1- rowerem,
po 2-spiąc tylko pod namiotem na dziko,ub korzystając z dobroci mieszkanców którzy bardzo chętnie ściągali nas z ulicy do domów, zapraszając na nocleg
po 3- robiąc zakupy w marketach tylko promocyjnych produktów lub odwiedzając raz po raz marketowe kontenery na tyłach sklepów 🙂
Dzielni! Rowerem taki wielki kraj 🙂
Zapraszam do Danii – Kopenhagi, tu też tanio nie jest. Ale tak jak napisał przedmówca przeliczać nie wolno bo by czlowiek zwariował. Zarabiamy inaczej to też inaczej wydajemy a oszczędzać każdy musi jeżeli chcę się zaszaleć. Pozdrawiam
No jasne, że nie wolno. To prawda. Tak, wiem, Twoje rejony też potrafią wyczyścić portfel, ale i tak jest chyba taniej niż tu, skoro Australijczycy jeżdżą w tamte rejony na wakacje bo taniej…
Witaj Julie. Hotele/hostele – ceny dość podobne do polskich (zarobki niestety na niekorzyść PL 😉 ). Podobnie rzecz ma się z samochowami/camperami. Paliwo tańsze niż u nas. Zdecydowanie droższe są pociągi i autobusy, samoloty już nie. Z wymienionych przez Ciebie produktów spożywczych drogie wydaje mi się jedynie pieczywo. I oczywiście wszelki knajpiany fast-food – ale to akurat dobrze. Wszystko co syfiaste powinno być drogie Nie napisałaś nic o cenie piwa z zwykłym sklepie, a w internetowym wiadomo, że zawsze jest drogo. Gdybyś mogła też podrzucić ceny mięsa i warzyw w sklepach i np. na bazarach Słoneczne pozdrowienia z Rzeszowa. Ps: mleko u mnie w osiedlowym jest droższe
Hej Ewa! Dodałam dla porównania, ceny w Warszawie. Oczywiście zarobki lepsze, ale koszty podróży na pewno sporo wyższe. Dla Australijczyków podróżować po Polsce jest super tanio, w porównaniu do podróżowania po Australii. Niestety – to co zdrowe też jest drogie. Ale chyba taki jest ogólny trend… Dorzuciłam warzywa, a o targach będzie kiedy indziej 🙂
Racja, tanio to może nie jest. Ale niestety, podróżując trzeba być na to przygotowanym. Ja już nauczyłem się za bardzo nie przeliczać cen, bo to i tak nie ma jakiegoś większego sensu. Wytłumaczenie jest jedno – zarabia się w innej walucie i jak się domyślam odpowiednia jest również siła nabywcza jak i sama wysokość zarobków.
Jak się tu podróżuje, to się tu niestety zazwyczaj nie zarabia, więc stosunek jest niekorzystny. Nie wiem, jak było w Australi przed laty, mogę jedynie słuchać Sama i moich australijskich znajomych – podobno złote czasy się skończyły. Kredyt na 30 lat i dwie prace to norma u młodych ludzi. U nas też 🙂
Hej Julia, odrobinę się przeraziłam – serio większość młodych ludźmi ma dwa etaty i kredyt na 30 lat? 🙁 🙁 🙁 Toż to jak w PL! Od jakiegoś czasu myślałam o spędzeniu kilku lat w Australii, ale teraz zaczęłam się poważnie zastanawiać…
Złote czasy chyba i tu powoli się kończą… Ale i tak jest fajnie!
Julia, ale jak rozmawiam z ludzmi, to wszyscy mowia “ooo, kiedys to byly zlote czasy w moim kraju, ale teraz sie skonczylo” – Amerykanie, Kanadyjczycy, Brytyjczycy. Albo rzeczywiscie to kwestia rozwinietych krajow, ze gdzies doszly do granicy i dalej nie mozna, albo to po prostu ludzie marudza 😉 Jak patrze na Australijskie wskazniki ekonomiczne, to przez 25 lat tam kryzysu nie bylo, a GDP per capita PPP bardzo plaski i stabilny, wiec chyba nie jest tak zle 😉 Sam zastanawiam sie nad emigracja i sie przygladam na razie Australii z boku. Bardzo fajny blog nawiasem mowiac. My z rodzinka zapraszamy na ziarnkiempiasku.com 🙂