Skip to main content
search


© The Gospo’s

Ciekawe miejscaWakacje w Australii

Skąd są najlepsze widoki na Operę w Sydney!

By 13 czerwca, 20203 komentarze
Skąd są najlepsze widoki na Operę w Sydney!

Ma w sobie to coś. A jak ktoś twierdzi inaczej – nie widział jej z tej strony…

Do Sydney wpadamy na chwilę, albo oprowadzić gości, albo odwiedzić znajomych. Zazwyczaj brakuje nam czasu na odkrywanie nowych miejsc, w Sydney dzieje się tyle, że trudno coś wybrać, ale tym razem się udało i, trochę przez przypadek, powstała lista naszych ulubionych pięciu widoków na Operę.

5 widoków na Opera House w Sydney

Opera Sydney 4

5) Z bliska

Wiele osób mówi, że gdy stanie się przy jej ścianach, okazuje się, że nie jest tak wielka jak ta Opera z naszej wyobraźni. Może nie jest, fakt, ale jej architektura i wykonanie… – to jedyny taki budynek na świecie, którego złożone do kupy fragmenty dachów stworzyłyby idealną piłkę (czy jak mówią niektórzy – pomarańczę), to symboliczny projekt, warto po prostu przyjrzeć się mu z bliska.

Opera Sydney 5

4) Z parku obok

Zwiedzając Sydney, traficie tu na pewno – rozległe ogrody botaniczne rozciągają się tuż obok Opery. Miło tu pospacerować, poleżeć do góry brzuchem na zielonej trawie, poobserwować przecinające wodę łódki i przysiąść na ławce, aby zerknąć na wychylającą się zza drzew… Operę. Tu naprawdę można poczuć jej bliskość i, co by nie mówić, wyjątkowość.

Widok na Operę z promu

3) Z promu

To chyba najfajniejszy sposób na przywitanie z Sydney – wpłynąć do miasta i wysiąść na ląd tuż pod Operą, na Circural Quay. Promy w Sydney można złapać wszędzie, ale nasz ulubiony to ten z Manly, plażowej dzielnicy nieco oddalonej od centrum, skąd kursuje wiekowa łajba. Najpierw widzimy las wieżowców, a potem uśmiecha się do nas dostojna Opera.

Opera spod Harbour Bridge

2) Spod mostu

W najlepsze miejsca prowadzi zazwyczaj przypadek – tak też było z tym. Pędziłam ze spotkania z koleżanką na kolejne, pod Operą. Mała polanka pod mostem Harbour Bridge, kilka ławeczek i Opera na wprost. Byłam tu o zachodzie słońca, ale zgaduję, że to wschód będzie w tym miejscu najpiękniejszy. Wystarczy uliczkami sydneyskiej starówki, The Rocks, piąć się w górę – na pewno traficie.

Opera z drugiego brzegu

1) Z drugiej strony zatoki

Odwiedzając Sydney, większość trzyma się tej części miasta, gdzie wszystko buzuje, a warto przejść (przejechać lub przepłynąć) na drugą stronę zatoki. To właśnie tu widoki na Opera House, Harbour Bridge i wieżowce w centrum można mieć tylko dla siebie, a wszystko – po prostu czaruje. Stanąć pod „paszczą” lunaparku (brama do wesołego miasteczka przypomina wielką, rozdziawioną mordę), wypić kawę w Rippels, a potem przespacerować się wzdłuż brzegu, żeby zatrzymać się na końcu na małym wzgórzu z widokiem. Szach mat – dzielnica Kirribilli – wygrywa.

Takich widoków jest pewnie jeszcze kilka, dalsze odkrywanie przed nami.

Kliknij i obejrzyj więcej zdjęć Opera House!

 

3 komentarze

  • Kris pisze:

    Czytam liczne komentarze n.t. Australii i zachodze w glowe nad powodami zachwytow. Bylam w Australii od konca grudnia ub. roku do 7 lutego b.r. Przejechalam tysiace km ( m.in. z Perth do Sydney ( INDIAN-PACIFIC) i z Darwin do Adelajdy (THE GHAN), wszystkie trasy zawartle w QUENSLAND EXPLORER PASS ( wiec Spirit of QSLD, „outbackowe” WESTLANDER, INLANDER, -ret. SPIRIT of the OUTBACK, oczywiscie NSW z lokalnym railpassem, + 4 dni na Kangaroo IS. Nie zaluje – na pewno warto bylo. Veni, vidi… z braku czasu nie udalo mi sie zahaczyc o zachodnie wybrzeze. Nic co by mnie powalilo. Widoki jak widoki – w kazdej „kategorii” mozna znalezc rownie atrakcyjne lub ciekawsze. Jak na tak duzy kraj – raczej male zroznicowanie. Bardzo brakowalo mi gor ( takich z lodowcami, 5000 npm + … Niemniej sposrod odwiedzonych australijskich miejsc jedno mnie naprawde urzeklo – TASMANIA w ogole, a jej zachodnie parki narodowe w szczegolnosci. Zaluje ze to bylo tylko 10 dni bo malo prawdopodobne ze uda mi sie tam powrocic
    Sposrod duzych miast dla mnie nr1 to Cairns, pozniej ex-aequo Perth, Brisbane, Adelaide, dopiero za nimi Sydney i Melbourne.
    N.B. po raz pierwszy widzialam Opere wlasnie ze wzgorza po drugiej stronie zatoki ( po 3-dobowym maratonie w pociagu – nie sypialnym !!- z Perth i przed nocnym kursem do Brisbane nie mialam ochoty walesac sie po miescie i tak trafilam do parku i na wzgorze ) i zgadzam sie to jedna z najlepszych widokowo opcji. Przejezdzajac przez Sydney miesiac pozniej pofatygowalam sie pod sama Opere – z bliska :dla mnie duze rozczarowanie. Oczywiscie o gustach sie nie dyskutuje –
    A wybierajacych sie do Australii zachecam – koniecznie wybierzcie sie na TASMANIE ! Warto poplynac nocnym promem z Melbourne ( okazyjnie trafiaja sie atrakcyjne cenowo rejsy – 1,2 razy w miesiacu ). Na poczatek warto zatrzymac sie w Launceston ( sorry jesli niepoprawnie pisze nazwe miasta ) – znacznie ciekawsze od Hobart.
    Pozdrawiam

    • Julia Raczko pisze:

      W jednym się zgodzę – Tasmania jest warta wszystkiego i tak bardzo niedoceniana. To szczęście, że wszyscy lubimy co innego.

  • Monika pisze:

    Hej Julia!:) Australia była moim marzeniem od zawsze szczególnie fascynowało mnie Sydney i słynna opera. Marzenie udało się zrealizować poleciałam pod koniec grudnia spędziłam tam miesiąc:) Była to najwspanialsza podróż mojego życia. Wrażenia niesamowite Australia jak i samo Sydney są przepiękne. A opera to cud to trzeba zobaczyć na żywo:). Ciężko było mi się pożegnać z jej widokiem. Ale może jeszcze kiedyś uda się tam wrócić. Chciałabym:)

Leave a Reply